Moje fascynacje
Egipt 1 ... Egipt 2
Wyspy Kanaryjskie 1 ... Wyspy Kanaryjskie 2
USA 1 ... USA 2 ... USA 3



EGIPT 2

Odpowiedź na sarkastyczne uwagi do EGIPTU 1
z przykrością muszę powiedzieć, że mi się tam bardzo podobało
Trochę mnie poruszyło, gdy zarzucono mi, po powrocie z Egiptu, że tak namiętnie cieszyłem się zdjęciami robionymi pod wodą na rafie koralowej.
Kolega napisał do mnie: "jeśli pozwolisz, będę bardziej uganiał się w Egipcie za starociami niż za rybkami". Odpowiadam jemu i tym, którzy nie wyrazili tego głośno: nie uraziłeś mnie, ja to rozumiem. Też tak dokładnie myślałem przed wyjazdem, a będąc już w "Kraju Faraonów" - co tylko możliwe - widziałem i co było możliwe - dotykałem. O Egipcie ludzie piszą od tysięcy lat - i co tu dodać odkrywczego - wszystko byłoby wręcz banalne. Mam pisać co czułem patrząc na mumię w gablocie? Na szczątki zabalsamowanego (w pełnym rozkładzie) konia? dotykając piramidy? Podziwiając 15 kilogramową maskę pośmiertną Tutanhamona ze szczerego złota, odkrytą przez angielskiego archeologa Howarda Cartera, w nie tkniętym (czytaj: nie ograbionym) grobowcu? Ja o tym wszystkim wiedziałem dawno, bo przeczytałem sporo i chodziłem tam, jakbym już to wszystko dawno widział i wiedział. Tam na każdy kroku jest HISTORIA i w pewnym momencie masz świadomość, że każdy z tych kamuszków pod piramidą Cheopsa mógł być dotykany kilka tysięcy lat temu przez jakiegoś fellacha, lub nadepnięty boską stopą Kleopatry, a ja po tym po prostu sobie chodzę. A gdy oparłem się plecami o 3 tonowy blok piaskowca, który stanowi podstawę piramidy Chufu, a który przyciągnęli kilka tysięcy lat temu jacyś skonani ludkowie, poklepałem go poufale, przyłożyłem policzek do głazu i wszystko w pewnym momencie stało się jasne i zwyczajne. To tak jak z cudownej urody dziewczyną, jawi ci się jako gwiazda, bożyszcze, modelka, niedostępna bogini - i wystarczy, że ją bzykniesz... A przecież opierałem się o jeden z siedmiu cudów świata. Dostąpiłem boskości. Byłem cząstką tej historii. To ja razem z tym fellachem rzęziłem z wyczerpania ciągnąc ten ogromny blok skalny. To mnie dozorca walił lagą po plecach, bo byłem, według niego, zbyt leniwy, a może zbyt śmiało spojrzałem na jego szlachetną osobę. To ja widziałem na własne oczy kapłanów (niech Izyda wraz ze swoim bratem-małżonkiem Ozyrysem i synem Horusem żyją wiecznie) obliczających pochylenie boku piramidy. To mnie język z pragnienia przysechł do kolan. To ja siedząc w kucki, między jednym a drugim blokiem, łakomie pogryzałem garść daktyli i placek z prosa, który dostaliśmy od nadzorcy, a do wody było jeszcze chyba ze dwie klepsydry. To ja widziałem świętego skarabeusza, który wolniutko dreptał w poprzek naszej drogi, a my w lejącym słońcu, z czołami wbitymi w piach pustyni, w pokornym pokłonie, błagaliśmy bezgłośnie boga Re, aby to święte stworzonko szło jak najwolniej. To ja patrząc w zachwycie na Kamień z Rosetty znaleziony 1798 w czasie wyprawy Napoleona I do Egiptu (tylko kopię, ale podobno wierną - bo oryginał znajduje się w Londynie), widziałem ślęczącego nad nim J.F. Champollion'a mozolnie porównującego wyrazy pisma greckiego i wyrazy pisma koptyjskiego jakie są wyryte na tej steli bazaltowej, aby dojść wreszcie do odczytania hieroglifów. Więc nie mów mi więcej, że tylko uganiam się za rybkami. Tam wśród wód Morza Czerwonego, na rafie koralowej, z maską, fajką i płetwami, mogłem wyciszyć się od natłoku historii. Oczyszczający błogostan. Tak, tam trzeba być, by to zrozumieć.
Wczoraj chowałem sandały na leże zimowe. Byłem w nich na Big Safari - po wiecznie wyschniętych (oczywiście dopiero od czasu potopu) wądołach półwyspu Synajskiego; w nich śmiesznie i nieporadnie wdrapywałem się na klęczącego wielbłąda, na którym, w małej karawanie, człapaliśmy po kamienistej wyżynie w kierunku Góry Mojżesza; na nich był jeszcze pył z miejsc, na których krnąbrni podopieczni Mojżesza pląsali przy przeraźliwych dźwiękach piszczałek przed złotym cielcem - i to miałem zmyć? Ten święty pył? Zrobiłem to.

A przecież przed wyjazdem wiedziałem i o takich szczegółach, których nie znajdziesz w żadnych encyklopediach:
Największa z piramid - Cheopsa czyli Chufu - w momencie ukończenia miała wymiary 233m X 233m X 147,5m,
zbudowana z 2 300 000 bloków o łącznym ciężarze 6 500 000 ton
Bloki wykrawano z kamieniołomów odległych o 15 km po drugiej stronie Nilu,
W piramidzie, w tajnym schowku odnaleziono sekretne papirusy Al. Mamuna z 802 r zawierające tajemnice wytwarzania stali nierdzewnej i wytwarzania szkła, które się wygina.
Wszystkie korytarze w piramidzie biegną pod kątem 26 stopni
Kąt nachylenia boku piramidy wynosi 51 stopni 51 minut
Podstawowa jednostka miary używana przy budowie = 0,638 m (tzn. dzieląc długość boku przez ilość dni w roku. Ta jednostka miary powtarza się we wszystkich korytarzach i komorach,
Ta jednostka odpowiada 1/10 000 000 części promienia kuli ziemskiej (czyli, że już wtedy w XXVI w. p.n.e., wiedzieli, że ziemia jest kulą i znali jej wymiary)
Kapłani znali wartość liczby Pi do pięć miejsc po przecinku 3,14159 bo: stosunek podwójnej wysokości piramidy do obwodu jej podstawy, ma się tak, jak średnica okręgu do jej obwodu, a my wiemy to dopiero od 1882r, gdy F. Lindemann pierwszy dowiódł przestępności liczby ?, a co za tym idzie nierozwiązalności kwadratury koła, wyrażającą się nieskończonym i nieokresowym ułamkiem dziesiętnym ? = 3,141592653...;
Znali dokładnie średni promień orbity ziemi wokół słońca: stosunek wysokości piramidy do szerokości podstawy ma się jak 10:9 Pierwotna wysokość piramidy wynosiła 147, 65 m, więc 147,65x10 do 9 = średni promień orbity ziemi wokół słońca;
Wyżej już pisałem, że kąt nachylenia boku piramidy wynosi 51 stopni 51 minut, bo to był zegar słoneczny. Okazuje się , że cień rzucany przez północny stok piramidy znika w dokładnie w południe wiosennego zrównania dnia z nocą. Plac przed północną ścianą był wyłożony płytami o szerokości 1,356 m. Cień zmniejszał się codziennie o 1,356 m i znikał w ostatnim dniu roku Starożytnych Egipcjan.

Wcześniej otoczyłem się przewodnikami i masę czasu siedziałem w inecie czytając o Egipcie.
Wyciągi encyklopedyczne

TUTANCHAMON (Tutenchamon), ?-ok. 1349 p.n.e., z dynastii XVIII, król Egiptu od ok. 1358; zięć i następca Amenhotepa IV Echnatona; powrócił do kultu Amona i przeniósł z powrotem stol. do Teb; 1922 odkryto (przez angielskiego archeologa Howarda Cartera ) jego nietknięty grobowiec w Dolinie Królów z b. bogatym wyposażeniem oraz mumię władcy w sarkofagu obitym złotą blachą.

KAMIEŃ Z ROSETTY, stela bazaltowa z inskrypcją wyrytą 196 p.n.e., znaleziona 1798 w czasie wyprawy Napoleona I do Egiptu; napis w językach egip. (hieroglify i pismo demotyczne) oraz gr. umożliwił J.F. Champollionowi odczytanie pisma egip.; od 1801 w British Museum (Londyn). A w Kairze w Muzeum Narodowym jest tylko kopia tej płyty - przewodnik był niepocieszony. (mój dopisek)

CHEOPSA PIRAMIDA, największa z piramid egip. w Gizie, zbud. w XXVI w. p.n.e. jako grobowiec króla Cheopsa (Chufu); zaliczana do siedmiu cudów świata; wys. ok. 146 m, długość boku kwadratowej podstawy ok. 230 m.

CHEOPS (egip. Chufu), XXVI w. p.n.e., z IV dynastii, król Egiptu od ok. 2551, syn Snofru; budowniczy największej piramidy w Gizie; czasy polit. i gosp. stabilizacji państwa

KLEOPATRA VII, 69-30 r. p.n.e., z dyn. Ptolemeuszów, ostatnia królowa Egiptu od 51 r.; słynna z urody, inteligencji i wykształcenia; pozbawiona władzy (47 r.), odzyskała tron przy pomocy Cezara; po jego śmierci poślubiła 37/36 r. Marka Antoniusza; po klęsce pod Akcjum popełniła samobójstwo.

RHINDA PAPIRUS, jeden z najstarszych dokumentów mat. - staroegip. tekst sporządzony przez pisarza król. Ahmesa (1650 p.n.e.), odkryty 1858 przez ang. egiptologa H. Rhinda.

PI, ?, mat. liczba będąca stosunkiem długości okręgu do jego średnicy

PI, ?, mat. liczba będąca stosunkiem długości okręgu do jego średnicy; występuje też we wzorach na pole koła i sfery, objętość kuli itp.; jest liczbą niewymierną i przestępną (1882 F. Lindemann) wyrażającą się nieskończonym i nieokresowym ułamkiem dziesiętnym ? = 3,141592653...; od najdawniejszych czasów znano jej różne przybliżenia: ? ? (16/9)2 (Egipcjanie, ok. 2000 p.n.e.), 310/71 < ? < 31/7 (Archimedes, III w. p.n.e.), ?/4 = 1 -1/3 + 1/5 -1/7 +... (G.W. Leibniz, 1673) i in.

PAPIRUS RHINDA, jeden z najstarszych znanych dokumentów matematycznych., sporządzony w XVII w. p.n.e. przez pisarza króla Ahmesa (1650 p.n.e.) ; papirus Rhinda zawiera przepisy na rozwiązanie 85 zadań mat., a jego nazwa pochodzi od nazwiska ang. egiptologa, który go odnalazł; przechowywany w British Museum w Londynie.

AHMES, XVII w. p.n.e., pisarz król. z okresu panowania Hyksosów; sporządził jeden z najstarszych dokumentów mat. (papirus Rhinda), zawierający "przepis" na rozwiązanie 85 zadań. (matematycznych)

CHAMPOLLION JEAN FRANÇOIS, 1790-1832, egiptolog fr.; prof. College de France; pierwszy odczytał hieroglificzne pismo egipskie.

EGIPTOLOGIA, nauka badająca dzieje i kulturę staroż. Egiptu metodą filol. i archeol.; intensywny rozwój e. wiąże się z wyprawą N. Bonapartego do Egiptu 1798-99 - rozpoczęciem prac wykopaliskowych i odczytaniem pisma egip. (J.F. Champollion ); w Polsce szczególny rozwój e. po 1945 (K. Michałowski).