Zabrałaś mi lato

muz: Adam Markiewicz
tekst: Wanda Chotomska

śpiewa: Roman Gerczak

Nie masz czasu, rozumiem, nikt go nie ma za wiele.
Nie zobaczę cię dzisiaj, no więc kiedy? W niedzielę ?
Już od września tak dzwonię, już październik przeminął,
Już listopad, deszcz opadł, bój się Boga, dziewczyno!

Zabrałaś mi lato, a teraz chcesz za to
dać jedną jedyną niedzielę.
Za tamte miesiące, za gwiazdy za słońce,
Za wodę w jeziorze i zieleń.

To ja przez całe lato woziłem cię Syrenką
I śledzie do namiotu wbijałem własną ręką,
To ja jak ten idiota dmuchałem w materace
I jeszcze na dodatek przez ciebie nerwy tracę.

W co się mam pocałować?
Nie, nie, nie.

Zabrałaś mi lato, nie dałaś nic za to,
Narażasz na straty człowieka.
Ja także, aniele, mam czasu niewiele
I dłużej nie będę już czekał.

Nie mam czasu, rozumiesz, niech zadzwonią w kościele,
Że mi dajesz na własność wszystkie swoje niedziele.
Będą dzwonić obrączki i kieliszki na wino,
Musisz oddać co moje, szykuj welon dziewczyno.

Zabrałaś mi lato, nie dałaś nic za to,
Więc teraz mi oddaj co trzeba.
Za tamte miesiące, za gwiazdy i słońce,
Za błękit jeziora i nieba.

Bo ja przez cale lata chcę być przy tobie blisko,
Dla ciebie kupię Fiata, rozpalę ci ognisko
I wbiję własną ręką te śledzie do namiotu,
Przy świadkach ci oświadczam, na wszystko jestem gotów.

Czy cię kocham?
Tak, tak, tak.

Zabrałaś mi lato, a ja ci dam za to,
Nazwisko, mieszkanie i Fiata,
Zastanów się sama, gdzie znajdziesz, kochana,
Drugiego, takiego wariata.